0
BABY LOVE

Wyprawkowe must have według mnie – cz. 3, ostatnia

To już ostatni wpis z cyklu wyprawkowego must – have. Na koniec napiszę między innymi o wanience z przewijakiem, wspaniałościach jakie dostałam na baby – shower i o czymś niezbędnym podczas długich spacerów 🙂 Chciałam jeszcze na wstępie napisać, że to są naprawdę rzeczy, które sama powybierałam i są mi bardzo pomocne, bo już dostałam wiadomości, że pewnie piszę o tym bo mi ktoś zapłacił 😉

 

Starałam się nie popadać w szaleństwo zakupowe, żeby nie kupić za dużo. Dzidziolek jest ze mną w sypialni, nie ma póki co swojego oddzielnego pokoju (i jakiś czas na pewno nie będzie miał), dlatego jedynie kilka drobiazgów wybrałam, by zagospodarować jego kącik. Oczywiście ma własne łóżeczko (póki co przystawkę do mojego łóżka, ale już wybrałam dla niego łóżeczko pełnowymiarowe) oraz swoją komodę na ubranka ( tu jak zawsze niezawodna okazała się IKEA i seria Hemnes, ale żeby nie było nudno – każdy uchwyt jest inny, w odcieniach błękitu i białego z ZARA Home). Cudowne drobiazgi kupiłam kiedy byłam na Bali – karuzelkę z wielorybami, drewniany, błękitny napis HAPPY, drewniana ramka na pierwsze wspólne zdjęcie, łapacze snów i kilka innych pasujących cudowności. Kupiłabym więcej, ale miałam ograniczony bagaż. I nie wiedziałam wtedy, czy to będzie chłopiec czy dziewczynka.

Jedną z pierwszych rzeczy jakie ogarnęłam dla Dzidzi była wanienka z przewijakiem Cuddle and Bubble marki chicco. Kiedy wrzuciłam zdjęcie na instagram tej wanienki, to spadła na mnie fala komentarzy na ten temat, że niepotrzebnie wydane pieniądze, że niewygodna, że nie będę korzystać… i wiecie co?.. Zupełnie się z tym nie zgadzam! Ja jestem bardzo zadowolona z tego mebla, a Stefciu uwielbia przebywać na przewijaku, leżąc na miękkim materacyku 😉 do tego jest półka i korytka, gdzie mogę odłożyć wszystkie potrzebne rzeczy (pieluchy, podkłady, waciki, kosmetyki itp…). Jest też pojemnik do polewania główki wodą. Co jest wygodne – cuddle & bubble można ustawić na 3 różnych wysokościach. Aaa i można kompaktowo przechowywać – składa się bardzo wygodnie.

Przy wanience możecie zauważyć zestaw kosmetyków EMOTOPIC, do stosowania od pierwszego dnia życia, które też wywołały wielkie dyskusje na moim instagramie. Zgadzam się jak najbardziej z tym, że naturalna ochrona Dzidzi, a szczególnie noworodka, jest najlepsza i nie powinno się jej niepotrzebnie niszczyć zbędnymi kosmetykami, emolientami itp. Jednak są sytuacje, że trzeba się czymś wesprzeć. Ja sama używam teraz tych kosmetyków (mydła w płynie, balsamu i szamponu), ponieważ mam lekko atopową skórę, do tego są bezzapachowe, a obecnie unikam intensywnych zapachów. Mydło w płynie uratowało mega poparzoną pupkę Dzidziolka w drugim tygodniu jego życia ( a wypróbowałam chyba wszystkiego, czego mi doświadczeni rodzice, pediatrzy i położne podpowiadali). Po kilku tygodniach od jego urodzenia, do wody w wanience zaczęłam dodawać odrobinę emulsji do kąpieli (początkowo kąpałam go jedynie w krochmalu), a delikatnym kremem smaruję jego buźkę przed wyjściem na spacer i przed snem, jak ma lekką wysypkę.

 

W ostatnich latach rzadko wyprawiałam jakieś imprezy, dlatego postanowiłam odbić sobie przy baby shower, szczególnie, że w najbliższych miesiącach o imprezach mogę zapomnieć. Zależało mi na tym, by były najważniejsze dla mnie osoby. Lista zaproszonych zrobiła się długa, więc impreza odbyła się w sołackim Petit Paris, które uwielbiam. Było ponad trzydzieści osób <3 nie będę opisywać dokładnie kto był i jak się bawiłyśmy. Napiszę tylko, że było idealnie! I jeszcze dostaliśmy z Dzidziolkiem same cudowności.

Jak już wiecie, a jak nie wiecie, to się dowiecie, nasza sypialnia, dodatki i spora część garderoby to głównie kolory szarości 😉 w takich też odcieniach Dziewczyny skompletowały wyprawkę z Lanila wybierając rzeczy z kolekcji Pure. Rożek, rogal do karmienia, pościel, torba do wózka, poduszka motylek, śliniaczek, pieluszki muślinowe…  Wszystko razem wygląda pięknie, spójnie i pasuje do kokonu z LaMillou, który kupiłam używany i super się sprawdza, również podczas wyjazdów.

Obowiązkowo kupiłam dla Stefcia Szumisia, ale tego mniejszego, żeby bez problemu mieścił się w wózku i foteliku samochodowym. Niestety jest trochę za cichy i bardziej korzystam z suszarki lub youtube 😉

Foto – kocyk chciałam mieć, by robić pamiątkowe zdjęcia i widzieć jak Maluszek rośnie (choć teraz mam wrażenie, że czas leci jeszcze szybciej). Kupiłam go w sklepie Manu Kids, który uwielbiam. Stamtąd też mam szarego, bambusowego misia pozytywkę i szary dzianinowy kocyk LullaLove (z tej firmy mam też szczotki do włosów z naturalnym włosiem dla Małego).

Moją małą zachcianką była granatowa (o dziwo nie szara) torba podróżna Mommy Bag Childhome, którą dostałam od moich Dziewczyn <3 Już się idealnie sprawdziła w szpitalu kiedy rodziłam. A misio, którego trzymam w dłoni na zdjęciu z torbą, to produkt hand-made od Czerwony MotekZnalazłam tą artystkę na Instagramie i od razu zamówiłam kilka zabawek. Uwielbiam takie rzeczy i muszę się powstrzymywać, żeby za dużo tego nie zamawiać…

Sami widzicie, że ta lista jest niekończąca się i mogłabym Wam jeszcze pełno wymieniać takich cudowności… Napiszę jeszcze na koniec o tej rzeczy, o której wspomniałam na początku, która jak dla mnie jest niezbędna podczas spacerów, szczególnie tych długich. Powerbank! Już tyle razy padł mi telefon podczas spaceru. Ciągle chce robić zdjęcia i nagrywać mojego Maluszka, a kiedy śpi nadrabiam zaległości mailowe lub telefoniczne. Dlatego staram się zabierać ze sobą powerbank fresh ‚n rebel.

Mam nadzieję, że przyda Wam się ten wpis. Osobiście mogłabym kupować i kupować ubranka, kocyki, zabawki i inne rzeczy dla Dzidziolka, bo wszystko jest takie ładne. Jednak jak już wspomniałam, powstrzymuję się. On tak szybko rośnie… <3 I ciągle dostaje wspaniałości od Ciotek. Zaczęłam już żartować, że tyle co On dostał prezentów w swoim krótkim życiu, ja nie dostałam w swoim całym.

zdjęcia Olga Jędrzejewska

You Might Also Like...

No Comments

    Leave a Reply