0
TRAIN HARD

maraton treningowy dla WOŚP <3

Zawsze pomagam i wspieram Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka. Nigdy nie przestanę. Do końca świata i jeden dzień dłużej <3

Nie pamiętam pierwszego finału WOŚP. Miałam około 8 lat. Pamiętam za to, że od zawsze było to wielkie wydarzenie. Był to ważny dzień. Zawsze wrzucałam pieniądze do puszki, dostawałam znane doskonale każdemu serce! Nie byłam nigdy wolontariuszką.

W listopadzie 2016 roku urodzili się moi kolejni Bratankowie – Bliźniaki. Zdecydowanie za wcześnie – w 28 tygodniu ciąży. Zresztą te wszystkie tygodnie ciąży też nie były łatwe. Byli maleńcy. Tacy, że nie wyobrażałam sobie, że dziecko może takie być. Jeden miał niecałe 600 gram, Drugi 1500 gram. Liczyła się każda chwila, każdy ich oddech był na wagę złota. Są zdrowi. Rosną i rozwijają się. Są z nami i są najkochańsi. Moje dwa serduszka. Ale są z nami tylko dzięki WOŚP. Żyją tylko dlatego, że oddział neonatologii w szpitalu na Polnej jest zaopatrzony w aparaturę zakupioną z pieniędzy zebranych przez WOŚP. Do końca życia i jeszcze dłużej będę dziękować każdego dnia za taką osobę jak Jurek Owsiak <3 i za to co robi nieprzerwanie od 26 lat! Nie zważając na to co mówią nieżyczliwi ludzie wokół!

                  

Jak Chłopcy się urodzili i wyszli po kilku miesiącach ze szpitala, obiecałam sobie, że będę robić co w mojej mocy, żeby jak najbardziej wesprzeć Wielką Orkiestrę.

Właśnie dlatego postanowiłam zorganizować maraton treningowy.

Coraz częściej czuję, że mam niesamowite szczęście do ludzi. Dobrze, że są takie osoby, jak cudowna Monika Koralewska, szefowa sztabu WOŚP w Suchym Lesie. Poznałyśmy się już jakiś czas temu. Wystarczył jeden telefon, żeby Monika mi zaufała, a mój plan mógł być zrealizowany.

W sobotę 13.01.2018 roku, dzień przed 26 finałem WOŚP, w Centrum Kultury i Bibliotece Publicznej w Suchym Lesie, na Sali Widowiskowej o godzinie 12:00 zaczął się, trwający 3 godziny, maraton treningowy 😉

         

Poprosiłam o pomoc innych fantastycznych trenerów – Martynę Gabrych, autorkę bloga Nowe ciało, nowe życie, Karola Abramka – mojego dobrego znajomego i genialnego instruktora bodyART, Kubę Hanuszkiewicza i Łukasza Figlewskiego, z którymi pracuję w Fabryce Formy w Suchym Lesie. Ponadto poprosiłam o wsparcie firmy takie jak Chias, LYFE diet catering, Xawery miodowy i Pracownię Łasucha. Dwie wolontariuszki – Ola i Karola – były z nami, dzielnie zbierając pieniądze do puszki.

                                    

Obawiałam się, że nie przyjdzie za wiele osób. Jednak znowu się nie zawiodłam na tych co mnie otaczają, których spotykam na treningach, którzy obserwują moje działania i jak się okazuje mi kibicują i mnie we wszystkim wspierają.

Była moc, była energia, było dużo śmiechu, mnóstwo spalonych kalorii, pyszności od naszych partnerów i wielkie serca. Jak się okazało – udało nam się zebrać 920,90 zł! Piękny wynik! Serce rośnie! Wspaniale mieć wokół siebie tylu szlachetnych ludzi.

Dziękuję wszystkich tym, którzy byli ze mną!

  

 

You Might Also Like...

No Comments

    Leave a Reply